Grzegorz Świadek – wyprawy na grzyby, prawdziwki, kurki, kozaki, borowiki ceglastopore, maślaki, podgrzybki brunatne, atlas grzybów, nagrzyby,

2 października 2010 - Pierwsze tegoroczne boczniaki i kolejne opieńki

Ładna rydzowa \"rodzinka\"
Boczniaki
Młode boczniaki
Duże boczniaki
Marta ścinająca opieńki
Ja z kanią :)
Aby znaleść boczniaki trzeba czasem przejść nawet 10 km w poszukiwaniu odpowiednich pniaków
Od kilku lat do ścinania opienek używam nożyczek :)
Martuś i ja przy naszych kolejnych udanych zbiorach
Nasze zbiory
Moje zbiory
Boczniaki - zbiory
Rydze - moje zbiory

Wyjechaliśmy w sobotę nie za wcześnie w kierunku Nowego Targu. Miałem w planie nakoszenie hurtowe opieniek, a Marta nie miała sprecyzowany planów.

Już pod koniec trasy przejazdu do lasu powiedziałem Marcie : „ jedź wolno, dwójeczka”. Marta „rozkaz” starała się wykonać wzorowo, ale stwierdziłem, że Marta i tak za szybko jedzie i wysiadłem z samochodu. To była dobra decyzja, bo przegapilibyśmy pieniek z boczniakami.
Leśną wędrówkę rozpoczęliśmy w kierunku south - west. Po chwili Marta zameldowała : „są opieńki” ( przedostatnia pozycja ) i zaczęliśmy kosić. Po oczyszczeniu miejsca ruszyliśmy na łąkę, na której odkryliśmy obecność starych, robaczywych owocników mleczaja rydza. Stwierdziliśmy też po pozostawionych śladach ( grzybowe trzonki ), że w dniach wcześniejszych odbył się przemarsz przez las obcych jednostek. Po zatoczeniu małej pętli w lewo, a dla zmyłki przeciwnika w prawo, dotarliśmy do pojazdu, gdzie nastąpił rozładunek koszy.

W czasie trwania naszej dalszej akcji mieliśmy okazję obserwować samochód nieprzyjaciela, któremu nie udało się dotrzeć na wcześniej ustalone pozycje z powodu bardzo trudnych warunków drogowych.  Stosując cały czas taktykę oszukania przeciwnika, idąc w prawo, ruszyliśmy w lewo w celu zbadania terenów nam nieznanych. Trasa prowadziła śladem zwierząt parzystokopytnych. Kiedy osiągnęliśmy miejsce niespenetrowane przez obce jednostki zameldowałem Marcie: „są rydze”. Waypoint został zapisany na stosownym sprzęcie


Ostatni przemarsz w kierunki south – east to pobór przez Martę pieprzników trąbkowych i podgrzybków brunatnych. Postanowiliśmy nie wycofywać się z osiągniętych terenów tylko zatoczyć kolejną pętlę. Droga okazała się ekstremalna z powodu znacznej deniwelacji terenu, przeszkód w postaci naturalnie rosnących jeżyn oraz utrudnieniu w postaci miejsca o 100 % wilgotności ( strumyk ).

Pod koniec akcji dopadliśmy jeszcze ukryte w pokrzywach opieńki, a po dotarciu do punktu 0 szybko rozładowaliśmy cenny bagaż i ruszyliśmy pojazdem w kierunku cywilizacji.

Martuś dzięki za kolejny mile spędzony dzień i udane zbiory




[cofnij]
Wędzenie
Ogrzewanie
Klimatyzacja
Statystyka
  • Użytkowników online: